Po słabym meczu z Mszczonowie rehabilitacja przychodzi dość szybko, bo już w sobotnie popołudnie rozgrywamy mecz z Naprzodem Zielonki, a okazję do rehabilitacji mamy podwójną, ponieważ w naszych pamięciach jeszcze tli się obraz z pogromu, jaki w poprzednim sezonie zafundowali nam gracze Naprzodu pokonując na własnym boisku Skrę 5-2.
Mecz dla nas zaczął się bardzo dobrze już na początku spotkania Piotr Bogacki odgrywa do Andrzeja Kacprzaka w pole karne, błąd popełnia obrońca Naprzodu, który fauluje w tej sytuacji Andrzeja i nie pozostawia sędziemu innego wyboru niż wskazanie na jedenastkę.
Druga drużyna Skry kolejną okazję na pierwsze punktu w lidze okręgowej miała na boisku w Raszynie mierząc się z tamtejszym Klubem Sportowym.
Na wyjazd udaliśmy się bez żadnych wzmocnień z pierwszego zespołu, każdy zdawał sobie sprawę wywiezienie z boiska przeciwników jakiś punktów może być trudnym zadaniem, ponieważ nasi rywale w dotychczasowych spotkaniach zdobyli komplet punktów.